GALINDIA

MAZURSKI EDEN

   

MARIA I CEZARY KUBACCY, IZNOTA k/MIKOŁAJEK, 12-220 RUCIANE NIDA

tel./fax (87) 423 14 16, tel./fax (87) 423 16 69

ZAPRASZAMY DO ODWIEDZENIA ADRESU: WWW.GALINDIA.COM.PL

Foto

Mapka

...na trasie Mikołajki-Ruciane, nad jeziorem Bełdany na półwyspie oznaczonym na mapach turystycznych jako najładniejszy punkt widokowy 100m od ujścia rzeki Krutyni, w odległości 20m od plaży...

Okolice Iznoty już od V wieku p.n.e. do XIII wieku zamieszkiwały plemiona Galindów. Informacje o tych ludach żyjących na obszarze Wielkich Jezior Mazurskich przekazał m.in. Tacyt, Ptolemeusz. Galindowie żyli w przyjaźni z naturą tworząc model demokracji opartej o wspólny język oraz tradycje obyczajowe i religijne. Nie tworzyli żadnych struktur politycznych. Wspólnoty sąsiedzkie tworzyły Lauks zasiedlony przez kilka rodzin. O wszystkich ważniejszych sprawach decydowały wiece (wayda) - prowadzone przez Wajdelotę. Przez Galindię biegł SZLAK BURSZTYNOWY, którym przewożono na południe i zachód niezwykle cenny bursztyn. Nasza BURSZTYNOWA KOMNATA jest zbiorem przepięknych wyrobów ilustrujących czas przeszły, stanowiący równocześnie głębokie przesłanie dla następnych pokoleń.
Właściciel obiektu wskrzesza i kontynuuje uniwersalne idee Galindów. W kostiumie historycznego WCZORAJ, z bagażem naszych DZISIEJSZYCH doświadczeń tworzymy maleńkie drogowskazy dla JUTRA WSPÓLNEJ EUROPY.

      ...bawiąc wróżbami, czarami, rytualnymi tańcami doprowadza do zerwania zawodowych masek. Leczy ludzi z pracoholizmu, zaprasza w krainę własnej  wyobraźni...

Psychoterapeuta i lekarz Cezary Kubacki wraz z żoną Marią założył przed kilkoma laty Galindię - Mazurski Eden, rodzaj ośrodka turystycznego nad Jeziorem Bełdany niedaleko Mikołajek. Nie chodzi w tym wypadku o zwykłe prywatne przedsięwzięcie w sektorze turystyki - jakich w naszym kraju sporo w ostatnim czasie. Koncepcja dr Kubackiego jest znacznie szersza. Próbuje on nawiązać do tradycji plemienia Galindów zamieszkujących od V wieku p.n.e. do XII wieku obszar Wiekich Jezior Mazurskich.
Ośrodek składa się nie tylko z hotelu, restauracji i pensjonatu, ale również nietypowych budowli jak: pieczary, termy, lochy demonów, studnie głodowe, uroczyska leśne, rytualny krąg kamienny czy skansen i labirynt Galindów. Jego właściciel postawił sobie za cel rekonstrukcję zwyczajów i kultów dawnych mieszkańców tych okolic. Wśród rzeźb galindzkich bóstw, w stylizowanych wnętrzach ośrodka a także wokół ogniska
odtwarzane są na życzenie turystów obrzędy Galindów. Co ciekawsze goście nie są w tych imprezach biernymi widzami, ale autentycznymi współuczestnikami przebranymi w kostiumy nawiązujące do strojów sprzed setek lat. Odbywają się też
okresowe, kilka razy w roku rytualne spotkania Galindów. Dr Kubacki jako lekarz próbuje od wielu lat zaadoptować do celów terapeutycznych i profilaktycznych archaiczne techniki. Wierzy, że elementy dawnych praktyk szamańskich mogą być pomocne na progu XXI wieku w leczeniu różnego rodzaju zaburzeń zachowań emocjonalnych, nerwic, depresji 

oraz uzależnień alkoholowych, lekowych czy narkotycznych. Dawniejsi szamani - jak twierdzi - byli niezwykle skutecznymi lekarzami dusz. Przed swoma laty postanowił założyć Międzynarodowe Laboratorium Archaicznych Technik Ekstazy (MLATE) w Galindii, gdzie do tego celu założył podziemną wioskę szamańską. Do niej będą zapraszani szamani, psychoterapeuci, filozofowie, socjolodzy i ezoterycy z różnych krajów. Na przełomie roku 1997-98 dr Kubacki odbył podróż do Australii, gdzie nawiązywał między innymi kontakty z szamanami aborygeńskimi. Wygląda na to, że doczekaliśmy się na Mazurach unikalnego na skalę europejską ośrodka oferującego zarówno oryginalne usługi turystyczne jak i mającego ambicję spełniania ważnych funkcji edukacyjnych i terapeutycznych.

Napada ten kto może, mobilizowani są pracownicy pensjonatu i zadomowieni goście...

Napadanie na gości zmierzających do pensjonatu stało się już w Galindii tradycją. Często wielkie firmy organizujące w Mazurskim Edenie konferencje, specjalnie życzą sobie by na pracowników czekały specjalne atrakcje. Do legendy przeszedł jeden z takich napadów. Niemieccy biznesmeni jechali sobie spokojnie do Mazurskiego Edenu, gdy drogę zatarasowały powalone pnie drzew, a wokół luksusowego autokaru zaroiło się od ubranych w skóry, brodatych, uzbrojonych we włócznie i maczugi postaci. Przerażeni turyści, z których większość znała Polskę jedynie z gazet i opowieści przekonani byli, że napadli na nich rosyjscy bandyci. Oddawali ochoczo portfele, zegarki i bizuterię... Wywleczono ich z autobusu, zostani spętani i wyprowadzeni do lasu. Dopiero po dłuższej chwili zorientowali sie, że nie wpadli w ręce rosyjskiej mafii...

W Galindii można spełnić swoje odwieczne marzenia. Znani ludzie, szefowie wielkich firm, profesorowie, aktorzy i politycy zakładają skóry, biegają po lesie z włóczniami, szukają kurhanów, witają się Galindowym pozdrowieniem, kopią bursztyn, uczą się grać na bębnach i odróżniać tropy zwierząt, uczestniczą w biasiadzie przy świetle pochodni w Jaskini Wajdeloty czy w wyprawie łodziami Galindowymi na bursztynowe wybrzeże, biorą również aktywny udział w rytualnych obrzędach palenia na stosie.

Przytulne pokoje pensjonatu wyłożone są drewnem i wikliną ze stylowymi, często starymi meblami, każdy pokój jest inny a apartamenty posiadają kominki i tarasy widokowe. Obsługa hotelu jest bardzo dyskretna i co ciekawe pracownicy mają całkowitą wolność wyrażania swoich uczuć.

Galindia jest oazą ciszy - nie ma tu miejsca na łodzie motorowe i skutery wodne. Nawet pomost przy którym cumuja żaglówki został skrócony o połowę. Plany dr Kubackiego przewidują jeszcze większą izolację. Dostępu do Galindii będzie bronił zwodzony most.

Podczas pobytu w grodzie Galindów czeka Cię: cisza, śpiew ptaków, szum fal, czyta woda, zapach lasów żywicznych oraz upajający aromat ziół i kwiatów tworzących florę Puszczy Piskiej. Właściciele zapewniają komfortowe pokoje z materiałów ekologicznie czystych (drewno, wiklina, skóra..) o oryginalnym i zróżnicowanym wystroju.

Władca Galindii - IZEGUS II aranżuje organizację spływów kajakowych rzeką Krutynią i żeglowanie po wielkich jeziorach mazurskich, jazdy konne i spacery wozami Galindowymi do najpiękniejszych zakątków Puszczy Piskiej, wycieczki rowerowe i piesze do pobliskich rezerwatów: wilków, bobrów, tarpanów, orłów i do parku dzikich zwierząt (foto-safari), kuligi konnymi saniami oraz w psich zaprzęgach, bojery, surfingi lodowe, łyżwy, narty, nadzwyczaj atrakcyjne kostiumowe widowiska plenerowe (z aktywnym udziałem gości...) oparte o historię i obrzędy Galindów.

Galindia to również idealne miejsce na konferencję, oferuje liczne, wyposażone w profesjonalny sprzęt, sale konferencyjne (od 150, 80, 50, 40, 30 i 20-osób).

Ci co czują w sobie Galindowego ducha, otrzymują od władcy IZEGUSA II maczugę i zostają przyjęci do plemienia. Natomiast Ci którym się nie udało, przyjadą ponownie, bo być Galindem to honor i sposób na życie...

Kliknij...